8.21.2008

Iryski


Firaneczki z iryskami się znalazły - tylko je uprać trzeba! Jak dam radę to zrobię to jeszcze dzisiaj i może już jutro rano będą wisieć. Oczywiści pokój jest nie posprzątany bo trzeba było łazienkę umyć, a potem przyszła Mysza. Ale teraz do roboty jeszcze przed spaniem trzeba coś zrobić.

Home sweet home...


Nareszcie niebieski pokój nie jest sam, nie stoi już pusty... I zyskał śliczną czerwoną parasolkę :) Ale za to pozbył się liści. I jest szansa że odzyska swoje stare zasłonki w iryski... I ryba ma posprzątane...

8.19.2008

:*


"I płacze co noc, a łzy myje mi deszcz. I kocham ten ból - zbyt mocno cię chcę..."

Nowe piosenki w niebieskim pokoju...

8.08.2008

;(


Pokój wysprzątany i wypuciowany... Ale za to znów opuszczony...

8.03.2008

:D


Upsss... Niebieski pokój sam siebie nie poznaje. To że jest posprzątany to nic. Ale nie ma zasłonek w oknach i nad łóżkiem (ale tylko na chwile), i zniknęła stara rozpadająca się lampa (razem z dużym workiem śmieci), i pościel jestr czyściutka i pachnąca (i jest jej znacznie mniej), i gitara wróciła (chociaż za kilka dni znowu zniknie), i zwierzak już drugi dzień z rzędu wypuszczony lata (chociaż nikt sie nim dalej nie interesuje), i mniej kwiatków na oknie (jeden na szafie, a drugi nie wie jeszcze gdzie ma się podziać), i motyle chyba znikną (jak tylko sie umyją), i wogóle cały dzień działy się niezwykłe rzeczy (sprzątanie!), i okno było na oścież otwarte (co się zwykle nie zdarza)... No, niebieski pokój będzie miał o czym mysleć przed snem...

8.01.2008

dym...


Mrrrrrr... niebieski pokój lubi zapach kadzidełka...

7.11.2008

:*


Ach... łzy mijają a po burzy przychodzi cisza... i już jest dobrze... Tylko tak jakoś dziwnie bez Majki II i bez tej wielkiej klatki pod oknem. Ale to też jest dobre... i tylko na kilka dni... Niebieski pokój znów jest szczęśliwy... A łzy... łzy już wyschły... a ściany znów nasiąknęły emocjami... A teraz nasiąkają spokojem i szczęściem...

7.09.2008

słucham...


Niebieski pokój nasłuchuje jak zwykle i coraz bardziej sie martwi... W niebieskim pokoju nigdy nie jest cicho... Zawsze słychać pluskanie Filipa, ciche grzebanie w miseczkach ze zborze, turkot kołowrotka, świstanie wiatru w oknie, szum zegarka, wietrzne dzwonki, stukanie klawiatury, szepty i tajemnice, popiskiwanie lub szuranie, skrzypienie ołówka, muzykę Turnaua, oddech... Ale tym razem oddech jest urywany, często przerywany głębokim suchym kaszlem i zmieszany z cichym łkaniem... Tak nie powinno być... Powinna dawno iść spać, ale ciągle płacze... Tak nie powinno być...

myślę...


Kocha, nie kocha
Pewnie ma focha...

Nie wiem...

nie zawiedź...


Oj nie... to nie tak miało być! Niebieski pokój bardzo się zawiódł.. A zaczęło się tak fajnie... dlaczego zawsze musi się skończyć na łzach?! To nie jest sprawiedliwe... A teraz potrzebny jest tylko niebieski kocyk i paczka chusteczek... I w końcu się jakoś ułoży... Nieważnej jak, niebieskie pokój będzie zawsze...